Pohybel D.F.
Konto użytkownika
informacje
kontakt
archiwum

Zaczęliśmy od 2:0 z Ursynowem - wynik jak wynik, chyba odpowiadał mniej więcej temu, co się działo, bo Ursynow nie mógł nam nic zrobić, a my się nie wysililiśmy. Potem był mecz z Barca, który zakończył się 1:2. No cóż, warunki były dobre, wiec nie ma wytłumaczeń, ze pogoda czy ze sędzia - szkoda ze graliśmy z Barca na samym początku, bo później prezentowaliśmy się znacznie lepiej. Trzeci mecz - Genesis 0:2 - mecz walki, oni pierwsi strzelili gola, cofnęli się i już nic im nie mogliśmy zrobić, choć w drugiej połowie to my atakowaliśmy. Po trzech meczach 3 punkty i czołówka odjechała. Wydawałoby się, ze będziemy walczyć o utrzymanie. Jednak w meczu z Genesis było już widać, ze gramy nieźle. I w następnych meczach potwierdziliśmy to: 1:0 z Witolinem, 2:4 ze Stoklosami (ale na ta drużynę niemamy na razie patentu i już, musimy z nimi zagrać jakoś inaczej), 4:0 z PSG (wg ligowca to był przypadek :-)), 5:0 z Grunwaldem, 4:0 z FC Ursynow. Wszystko super - z dołu tabeli podjechaliśmy do góry i tam już zostaliśmy do końca. Następny mecz to pamiętne 0:3 z Barca - jestem pewien, ze Barce będziemy mieli w końcu na rozkładzie. To chyba jedyna drużyna, która gra jeszcze bardziej fizyczny futbol od nas. Jest na pewno bardziej wyrachowana i na trudnym terenie wykorzystała sytuacje, które miała, przy pomocy szczęścia i pogody. Tym meczem zaczęła się huśtawka - potem było 2:0 z Genesis - mecz podobny do pierwszego, tyle ze tym razem my pierwsi strzelamy gola, cofamy się, kontrujemy, nie dajemy sobie nic wbić. Tym razem w drugiej połowie przewagę ma, Genesis, ale co z tego? Potem Stok losy - 2:4 - jak już mówiłem - z nimi przegrywamy zasłużenie, maja na nas patent, a my na nich nie. Potem PSG - 3:1. Znów nic nam nie mogli zrobić, znów w gazetce można było przeczytać bzdury (rzekomo przed meczem baliśmy się strasznie). Na koniec jeszcze 5:3 z Grunwaldem po słabym meczu - my byliśmy rozkojarzeni, graliśmy po prostu źle, Grunwald z kolei był na tyle słaby, ze nie mógł nam zagrozić, choć momentami niektórym mogło się tak zdawać.

Sezon w opinii większości był udany, widać postęp w grze, gramy już nie tylko fizycznie, ale i nieźle taktycznie. Przed sezonem większość ustawiała nas na 5 miejscu, wylądowaliśmy na 4 i do podium zabrakło naprawdę niewiele. W rundzie wiosennej raziliśmy słabością. Brakowało pewności siebie, brakowało twardości, brakowało taktyki (asekuracja nie istniała), brakowało skuteczności!!! Najbardziej raził brak walki. Pojawiały się głosy, że Pohybel nie będzie grał ostro i lepsza miła atmosfera niż wynik. Obecnie gramy dużo pewniej. Choć błędy się zdarzają, to jest ich znacznie mniej. Gra jest dużo twardsza (choć do Barsy jeszcze nam brakuje). Dużo trudniej jest wygrać z nami pojedynek jeden na jeden. Poprawiło się ustawienie na boisku. Coraz częściej widać przemyślane akcje, asekurację, grę bez piłki. Oczywiście z powrotami zawsze będą problemy, ale dziś piętnuje to prawie każdy. Najważnejsze, że poprawiła się skuteczność; tu brawa dla Dżany. Z zimną krwią wykorzystuje, co ma wykorzystać i dogrywa, co ma dograć. Jeśli w następnej rundzie formę odzyska Rafeta to będzie super (zwłaszcza, że Andrzej też jest skuteczny). Nadal boli ilość niewykorzystywanych sytuacji, ale z drugiej strony cieszy fakt, że są stwarzane.

- duzy postep w grze ofensywnej
- bardzo dobra gra w defensywie
- ultrasi
- jako druzyna jestesmy lubiani i znani. naszą flagą machało już pół ligi. ;)
- mamy najładniejszą i najbardziej aktualną stronę
- zajebista organizacja

-nieskuteczność
-nierówna forma
-znikoma gra obrońców w ofensywie

W tej rundzie była bardziej wyrównana. Ubyło nieosiągalne UB'99. Fakt, że trzy ostatnie dużyny odstawały, ale nie aż tak bardzo. Mecz i rewanż (rozgrywane z konieczności) też miało smaczek. Gdyby jeszcze Ligowiec nie pisał relacji z szablonu tylko na podstawie tego co się działo na boisku byłoby całkiem nieźle.
Szkoda natomiast ze tak niewiele zostało zrobione dla poprawy otoczki rozgrywek: nie jest to bezpośrednio związane z działaniami Pohybla, ale uderza również w nasz klub. Stan boiska, harcerskie :) warunki do przebrania się, marnej jakości gazetka.

Najgorsze, to porażka z Barcą 3:0. Mecz zupełnie się nie ułożył. Popsuł nam święto. Mecz, który powinien był się ułożyć, a który 'zawaliliśmy' to porażka 1:2 z Barcą.
Najmilsze, to zwycięstwo z Genesis. Ciężko wypracowane. (Jako jedyni pokonaliśmy lidera i przerwaliśmy ich siedemnasto-meczową passę bez porażki!). Cieszy również gra defensywna całego zespołu i 200 minut bez straconej bramki.
Do przewidzenia, to niestety porażki ze Stokłosami. Stokłosy w tej rundzie grały dużo słabiej. Niestety, ich styl bardzo nam nieodpowiada.

KIBICE - bezapelacyjnie. Fantastyczna grupa ultras, która robi na wałach taki młyn, że przeciwnikom strach nogi pęta ;) a w nasze serca wlewa ogień.

Na sali furory raczej nie zrobimy. Tam będą rządzić drużyny ze sztucznej (nie tak łatwo się przestawić). Ale zabawa będzie fajna. A do wiosny jeszcze dużo czasu i nie ma co prorokować.

!NA POHYBEL!

(c) 2004 Pohybel D.F., wszystkie prawa zastrzeżone!
Kod, "grafika": Marcin 'Ebi' Makowski